PKP Intercity ponownie przełożyły termin otwarcia ofert w postępowaniu na dostawę 20 lub nawet 55 jednostek dużych prędkości. Przewoźnik chce kupić pociągi kursujące co najmniej 320 km/h, które zmieszczą ponad 400 pasażerów. Kiedy więc poznamy ostatecznych oferentów?
PKP Intercity po raz drugi przełożyły właśnie termin otwarcia ofert w
przetargu na zakup 20 pociągów dużych prędkości z opcją rozszerzenia zamówienia o maksymalnie 35 następnych pojazdów. Intercity kupują szybki tabor wraz z 30-letnim utrzymaniem.
Producenci chcieli więcej czasu
Do tej pory termin otwarcia ofert przypadał na piątek, 29 maja. Po zmianach został on wydłużony do poniedziałku 15 czerwca. Zmiana została dokonana na wniosek jednego z zainteresowanych producentów (nie wiemy, którego). Wnioskował on o wydłużenie okresu składania ofert o miesiąc, do 29 czerwca.
Argumentował to koniecznością przeprowadzenia dalszych uzgodnień technicznych, handlowych i organizacyjnych pomiędzy potencjalnymi partnerami. Intercity przychyliły się do wniosku tylko częściowo, wydłużając okres o nieco ponad 2 tygodnie w stosunku do majowego terminu.
Dialog, wstępnie 8 chętnych
Przetarg na szybkie pociągi jest prowadzony
w ramach dialogu konkurencyjnego. Na razie jest on na etapie zgłoszeń chętnych podmiotów, które będą chciały uczestniczyć w dialogu. Dopiero po jego przeprowadzeniu i wyklarowaniu przez PKP Intercity ostatecznych wymagań producenci taboru będą mogli składać ostateczne oferty, podobnie zresztą jak było to w przypadku przetargu spółki na tabor piętrowy.
Niedawno, przy okazji pierwszego przedłużenia okresu zbierania ofert z końcówki kwietnia na końcówkę maja, wiceprezes PKP Intercity Adam Wawrzyniak przekazał, że
wstępne zainteresowanie postępowaniem, poprzez wysyłanie pytań do przetargu, zgłosiło osiem firm. Wśród nich, jako członkowie konsorcjów z podmiotami zagranicznymi, były dwie polskie.
320 km/h i dużo krajów w homologacji
Przypomnijmy, że PKP Intercity kupuje pociągi, które mają się rozpędzać
do co najmniej 320 km/h i przewozić nie mniej niż 402 pasażerów na miejscach siedzących w dwóch klasach, pierwszej i drugiej. Na pokładzie nie zabraknie strefy gastronomicznej oraz przedziału dziecięcego. Być może pojawi się tu także
klasa grand.
PKP IC chcą, żeby pojazdy miały homologację w Polsce, w Czechach, w Niemczech oraz w Austrii. Dodatkowo zamawiający może zdecydować się także na homologację w takich państwach jak: Belgia, Holandia, Francja, Szwajcaria, Włochy, Słowacja i Węgry.
Do Wrocławia, Poznania, Szczecina i Berlina
PKP Intercity kupują tabor głównie z myślą o Linii Y z Warszawy do Poznania i Wrocławia.
Przewoźnik zamierza nimi kursować w relacji Warszawa – Wrocław, a także Warszawa – Berlin/Szczecin/Poznań. Pojazdy z opcji mają z kolei posłużyć do
zwiększenia częstotliwości na Linii Y, a także kolejnych wydłużeń tej trasy oraz
uruchomienia kursów do Europy Zachodniej, stąd szereg opcjonalnych homologacji wspomnianych wyżej.
Przewoźnik chciałby podpisać umowę na dostawy taboru w połowie przyszłego roku. Dwa pierwsze EZT miałyby dotrzeć do PKP Intercity w ciągu 5 lat od podpisania umowy, a wszystkich 20 sztuk z zamówienia podstawowego – w ciągu 7 lat. Na dostawę pojazdów objętych prawem opcji zwycięzca przetargu będzie miał nieco ponad 9 lat.
CPK nie będzie gorszy
Swoje pociągi dużych prędkości chce też kupić
pool taborowy CPK. Został on niedawno powołany i właśnie wysłał RFI w kwestii zakupu 40 lub nawet 60 jednostek kursujących 320 km/h. Piszemy
o tym tutaj.